Po latach spędzonych na maskowaniu skóry gęstymi, zastygającymi podkładami, branża beauty definitywnie zmieniła kierunek. Rynek podbijają lekkie, korygujące kremy - fluidy, które zamiast kryć powłoką, mają dodatkowo pielęgnować. Kolejna nowość z tej katergorii to krem CC od Bielenda - biorę pod lupę jego formułę oraz wykończenie.
Konsumentki coraz rzadziej szukają podkładów o pełnym kryciu, stawiając na wykończenie typu glow i produkty wielozadaniowe, które skracają poranną rutynę do minimum. Nie zapominajmy o fotoprotekcji, która również na stałe zagościła w pielęgnacji. To wszystko ma nowy, lekki krem CC z od marki Bielenda. Przyjrzyjmy się bliżej tej recepturze.
Konsystencja wyjściowa produktu to biała, niepozorna emulsja z zauważalnymi pod palcami mikrokapsułkami. Jest to technologia stopniowego uwalniania pigmentu pod wpływem rozcierania i ciepła skóry. Barwnik po pęknięciu otoczek dopasowuje się do tonacji cery, neutralizując drobne zaczerwienienia oraz drobne naczynka, zwłaszcza w strefie T. To fajne rozwiązanie dla osób, które mają problem z doborem właściwego koloru kremu CC czy podkładu. Krem CC Bielenda Daily nie oferuje mocnego krycia - jego działanie to raczej optyczne rozproszenie światła i delikatne „zmiękczenie” widoczności porów czy innych niedoskonałości. Produkt daje satynowo - rozświetlające wykończenie, wydaje się być lekko “mokry”, co można zniwelować odrobiną sypkiego, transparentnego pudru.
Składnikowe i ich funkcje
Bielenda Daily CC krem odpowiada na potrzeby cery reaktywnej, suchej, ale patrząc na skład - także tej z pierwszymi oznakami starzenia. Kluczowa jest tu kwestia nawilżenia, a także ochrony przed utratą wody - za co odpowiada zarówno ektoina, jak i ceramidy. Ektoina ma właściwości wiążące cząsteczki wody i tworzy na powierzchni skóry ochronny kompleks. Pomaga to wyciszyć niewielkie stany zapalne, a także wspiera barierę hydrolipidową przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak smog, promieniowanie UV. Ceramidy ograniczają transepidermalną utratę wody, co jest kluczowe dla suchej skóry.
Nawet filtr SPF - tu aż 50, za co krem dostaje ogromny plus. Formułę uzupełniają ceramidy i ektoina, które wspierają nawilżenie skóry i chronią ją przed utratą wody.
Praktyka i użytkowanie
Produkt daje satynowo - rozświetlające wykończenie, wydaje się być lekko “mokry”, co można zniwelować odrobiną sypkiego, transparentnego pudru. Jeśli chodzi o użytkowanie, rozprowadza się sprawnie opuszkiem palców, nie zastyga szybko, więc można łatwo rozetrzeć go bez użycia gąbeczki. Choć nie zastąpi korektora przy mocniejszych zmianach skórnych, poradzi sobie z drobnymi zaczerwienieniami, p
Co to oznacza dla konsumentów? Ten nowy krem CC od Bielenda pozwala na skrócenie poranną rutynę opakując w jeden produkt wielozadaniowy, który skomplikowany przez skład, ale niezbyt mocne krycie. Odpowiada on zarówno na potrzeby cery reaktywnej, suchej, jak i z pierwszymi oznakami starzenia, dając satynowe wykończenie i nawilżenie. Konsumentom, którzy szukają lekko zasłoniętego, ale nadal nawilżonego wykończenia, ten krem może okazać się doskonałym wyborem.